Jak przetrwać święta będąc na diecie?

Jeśli mielibyśmy wybrać okres bycia na diecie, który byłby najtrudniejszym do przetrwania, to z pewnością jest to czas świąt. Kilka dni totalnego szaleństwa, mnóstwa jedzenia, siedzenia z rodziną, imprezowania. I jak w tym wszystkim zachować zdrowy rozsądek? Co zrobić, by będąc na diecie powstrzymać się od tych ociekających czekoladą słodkości, tuczących pierogów czy też innych potraw, które mają miliony kalorii? Jak wytrzymać ten czas i nie dać się zwariować świątecznej gorączce, gdy w grę wchodzi ,,objadanie się”? W tym artykule postaramy się znaleźć sposoby na to, by okres diety w święta nie był taki straszny, jak nam się wydaje. Jesteście na to gotowi?

***

Umiar to podstawa

Jak we wszystkim, umiar jest jak najbardziej wskazany. Jeśli nie mamy zaraz zawodów sylwetkowych, to z pewnością te kilka dni delikatnego odstępstwa, niczego złego nam nie zrobią. Oczywiście nie oznacza to, że powinniśmy jeść wszystko i w każdej ilości. Powinniśmy stawiać tutaj na umiar, bo on jest najważniejszy. Jak więc jeść, by znacząco te kilka dni nie wpłynęły na naszą sylwetkę, na którą tak ciężko pracujemy? Jak jeść, by nie doprowadzić do zbyt dużego przyrostu masy? Po pierwsze, nie jemy cały czas, tak jak ma to w zwyczaju większość. Stawiamy na regularne posiłki w takich odstępach czasowych, jak zazwyczaj. Nie przejadamy się, ale wstajemy od stołu z lekkim poczuciem nienajedzenia. Dlaczego? Bo organizm dopiero około 20 minut po zjedzeniu odbiera sygnał, jaką objętość jedzenia zjadł. A co ze słodkościami? Nie traktujmy deseru jako jednej z części posiłków, bo wtedy zjemy go zdecydowanie więcej. Jeśli mamy apetyt, zjedzmy kawałek ciasta tuż po obiedzie, bo wtedy po prostu nie będziemy mieli siły zjeść więcej.

Nawodnienie rzecz istotna!

O tym, że trzeba pić wodę wie tak naprawdę każdy, bez względu na to, czy jest na diecie redukcyjnej, na budowaniu masy, czy też nie stosuje żadnej istotnej diety. Dziennie każdy z nas powinien wypić około 2 litrów wody. Woda pozwala nam zachować prawidłowe reakcje fizjologiczne, wpływa na przemiany energetyczne, chroni przed wzdęciami, gazami i zaparciami. Jeśli będziemy odpowiednio się nawadniać, organizm będzie w stanie produkować dostateczną ilość soków żołądkowych, które to z kolei są podstawą, jeśli chcemy szybko strawić świąteczne potrawy i słodkości.

Do czego jeszcze się stosować?

Z pewnością jeśli przygotowujemy menu świąteczne, warto zadbać o to, by choć w małym stopniu obniżyć jego kaloryczność. Wydaje się trudne, ale w gruncie rzeczy nie jest takie straszne, jakby mogło się wydawać. O czym warto więc pamiętać?

  • zamiast smażenia ryb na głębokim oleju w panierce, postawmy na rybę z pieca, grillowaną lub gotowaną na parze. Dobrze przyrządzona również może smakować wybornie.
  • zamiast śmietany do zabielania zup i sosów, postawmy na jogurt naturalny, z którym przygotowane posiłki mogą smakować równie dobrze, jak te ciężkie ze śmietaną w roli głównej.
  • zamiast skwarek, które większość z nas stosuje do wielu potraw, możemy zastąpić je chociażby zblanszowaną cebulą, a jesteśmy pewni, że będzie i ona smakować każdemu.
  • zamiast boczku lub tłustej kiełbasy, bigoś można przyrządzić na bazie mięsa drobiowego, dziczyzny lub wołowego. Z odpowiednimi przyprawami, także będzie smakować wyśmienicie.
    wszelkie sałatki, które wyjdą spod naszego noża, zamiast majonezu powinny zawierać jogurt naturalny lub jogurt grecki.

Choć początkowo niekoniecznie każdemu będzie taka opcja smakować, szybko do tego smaku można się przyzwyczaić.

Wciąż aktywnie

Co z tego, że święta? Niekoniecznie trzeba spędzić je przed telewizorem lub przy stole. Możemy się ruszać na dowolny sposób. Ważne, by coś zrobić. Można wyjść z rodzinką na długi spacer, wieczorem można pobiegać w towarzystwie przyjaciół lub postawić na trening fitness w domu. W czasie świąt możemy być aktywni na 100 różnych sposobów. Może lepienie bałwana z dziećmi lub jazda na sankach, jeśli oczywiście jest śnieg? Zabawa w chowanego w lesie? Zawody rodzinne? Gra na x- Boxie w formie ruchowej? Pomysłów jest naprawdę wiele i taka aktywność świąteczna może zarówno umilić nam czas, zacieśnić więzi, ale również i spalić sporo nagromadzonych w święta kalorii.

Kolejną bardzo ważną rzeczą jest to, aby nie gotować, jakby to miał być tydzień świętowania. Zazwyczaj robimy jedzenia więcej, niż dla wojska, a potem przez kilka dni to wszystko zjadamy. Po co? Takim działaniem jak najbardziej możemy spowodować, że na wadze faktycznie ten nadmiar będzie po kilku dniach widoczny. Pamiętajmy, w święta może delikatnie popuścić pasy, ale zróbmy wszystko, by wagę niekoniecznie zredukować, ale chociaż zachować taką, jaką mamy.

I ostatnią z rzeczy jest to, że po świętach od razu wracamy na ,,prawidłowe tory”. Powraca więc nasza regularność, liczenie kalorii, odpowiednio skomponowane posiłki i do tego regularne treningi. Tylko bowiem w taki sposób jesteśmy w stanie nadal walczyć o upragniony wygląd, a nawet jeśli nie uda nam się trzymać stosunkowo diety, nie starajmy się potem tego odpokutować. Głodówka czy trzy treningi dziennie z pewnością nie okażą się być lepszym wyborem.

Podsumowanie

Niech te święta będą dla każdego czasem magicznym. Kochajmy się, szanujmy, starajmy się jak najwięcej czasu spędzać razem, a jedzenie niech będzie jedynie w tym wszystkim dodatkiem, a nie elementem głównym.

Dodaj swój komentarz. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką*